Z racji pracy często korzystam z kolei – minimum trzy razy w tygodniu jeżdżę pociągami spalinowymi i elektrycznymi. I podczas jednej z takich podróży usłyszałem przez głośnik znajome ogłoszenie maszynisty:
„Nastupny prypynak – saharny zawod.”
Aż chciało się wejść do kabiny i powiedzieć:
Kolego, skoro już zacząłeś po białorusku, to i skończ w tym języku!
Bo „saharny zawod” to nie jest po białorusku. Po białorusku będzie „cukrowy zawod” – prosto i poprawnie.
Zwykle w środkach transportu (zarówno w pociągach, jak i w autobusach) zapowiedzi przystanków są odtwarzane z nagrania, i to właśnie po białorusku. Brzmi znajomo:
„Asciarożna, dzviery zaczynajucca. Nastupny prypynak…” – porządnie i zgodnie z językiem.
Ale jak już maszynista (albo kierowca) z jakichś powodów nie chce włączyć nagrania i woli sam zapowiedzieć przystanek przez mikrofon – nie ma problemu. Problem pojawia się wtedy, gdy nie umie tego zrobić poprawnie. Może warto byłoby wydrukować listę przystanków z poprawnym tłumaczeniem i powiesić ją sobie w kabinie? Bo „Nastupny prypynak – saharny zawod” to nie jest jedyny błąd. Słyszałem już także: „Nastupny prypynak – Brest-Wostoczny”…
A tymczasem w radiu ogłosili, że przyszły rok będzie Rokiem języka białoruskiego. Może więc w ciągu tego roku uda nam się chociaż nauczyć poprawnie zapowiadać przystanki?
Wieczorny Brześć











